Od dłuższego czasu chodziła za mną taka myśl. Czy, jako biegający, aktywny bądź co bądź człowiek, bez „szkody” dla sportu mogę oddawać regularnie krew? Potrzeba oddania krwi wiąże się z potrzebą pomocy, zrobienia czegoś dla innych, poza tym zainspirował mnie kolega, który trzy „seanse” ma za sobą a który zaciekawił mnie taką formą pomocy. Udałem się zatem do okolicznego punktu krwiodawstwa aby zacząć przygodę z oddawaniem krwi.

29.12.2014

Początek klasyczny. Pobieram kwestionariusz/ankietę z kilkudziesięcioma pytaniami, na które w większości odpowiadam NIE, z drobnymi wyjątkami, rejestruję się i cierpliwie czekam na pobranie próbek krwi.

20141229_102618

Wchodzę po minucie i oddaję krew do badania. Pani sprawdza temperaturę ciała oraz gęstość krwi. W kolejnym kroku wizyta u lekarza. Tutaj standard, ciśnienie krwi, osłuchanie, lekarz ocenia również ankietę. Wszystko ze mną ok więc kieruję się dalej. Sympatyczna pani wydaje mi batonik czekoladowy i żeton do automatu z kawą. Zabieram się do konsumpcji batonika i kawy z mlekiem, wypijam dodatkowo szklankę wody i siadam potulnie na fotel.

Wkłucie i jedziemy. Najpierw fiolki do analizy oraz 450 ml krwi do woreczka, który majestatycznie lata sobie w wirówce. Rozmawiam z chłopakiem leżącym obok mnie, który też biega i oddaje regularnie krew. Mówi, że treningi są słabsze, krwi jest sporo mniej, jak by nie było. Włącza się do rozmowy pielęgniarka, której syn biega codziennie od lat i również oddaje krew. W dzień poboru krwi syn robi lekki trening ale on jest przyzwyczajony do regularnego oddawania krwi. Napawa to optymizmem i prowadzi do wniosków, że biegacze też oddają krew, nie jestem pierwszy!

Całość poboru krwi trwa może z 5 minut. Pani nakazuje poleżenie kilka minut i do domu. Przy wyjściu otrzymuję 8 tabliczek czekolady, kalendarz kieszonkowy oraz legitymację honorowego dawcy krwi, z której jestem szczególnie zadowolony.

20141229_114428Samopoczucie mam po pobraniu krwi świetne, humor również dopisuje. Zjadam tabliczkę czekolady i drugie śniadanie. Jutro trening, który pewnie nie będzie rewelacyjny ale zobaczymy co środa pokarze. Na dzisiaj relaks i odpoczynek.

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)