Znam jednego charakterystycznego brodacza z Włocławka, Janka. No kto by go nie znał. Odkąd pamiętam (a znam go osobiście kilka lat) i kojarzę z widzenia (zawsze charakterystyczna była jego broda i to, że ujeżdżał rower w każdych warunkach pogodowych nie mówiąc już o bieganiu), zawsze nosił brodę. Kiedyś przyznam, wydawało mi się to trochę old schoolowe ale z drugiej strony, ciężko mi go było sobie wyobrazić bez brody. Podobno zgolił ją tylko jeden raz. Z czasem, stała się jego nieodłącznym elementem wizerunku, i co tu gadać – świetnie mu w niej.

dsc_0016

Sam nigdy nie postawiłbym złamanego grosza na to, że kiedyś będę (zostanę) brodaczem. Jakoś się siebie nie widziałem w brodzie. Skąd taka zmiana? Otóż w gruncie rzeczy za taką decyzją stoi moja piękna połowa – Małgosia, której taki typ faceta (brodacza) generalnie nie przeszkadzał – że tak się wyrażę eufemistycznie. I nie było to absolutnie związane z trendem modowym, jaki zapanował swego czasu na tzw. drwala, choć ja czasem przekomarzam się mówiąc że nim zostałem z uwagi na kryzys wieku średniego. Prawda jest też niestety taka, że nigdy nie lubiłem się golić i takie rozwiązanie również podyktowało mi moje wrodzone lenistwo. Te wszystkie składowe argumenty spowodowały, że podjąłem decyzję – zapuszczam brodzisko!

Rozumiem, że jesteś na etapie co najmniej rozważania takiej możliwości, a najlepiej jak jesteś już przekonany o chęci posiadania takiego cuda. Ale jeżeli zastanawiasz się choć trochę, to przeczytaj tekst poniżej…..

Mieć czy nie mieć?

  1. To zależy przede wszystkim czy masz co zapuszczać czy też nie. Czy masz zarost kolejarski (co stacja to włos), czy gęsty – idealnie nadający się na stylową brodę. Mam kolegę, który zapuszczać nie ma za bardzo co, ale bardzo by chciał 🙂 Co jak mogę mu na ten temat powiedzieć – że ja jestem łysy i też nie mam co na głowie zapuszczać bo wyglądałbym komicznie czy też raczej groteskowo z moim mizernym owłosieniu na wysokim czole 🙂 Nie każdy może, nie każdy musi – tak też jest z brodą.
  2. To zależy czy będzie ci z brodą dobrze. Prawie każdy może nosić brodę ale jest też faktem, że nie wszystkim broda pasuje – nic nie rób na siłę. Osobiście uważam że broda najlepiej pasuje do twarzy szczupłej (sam takiej nie mam) albo lekko okrągłej. Lepiej jak jest ciemna niż jasna. Można dzięki brodzie skorygować to i owo w kształcie facjaty. Tutaj kłania się cała szkoła – do jakiej twarzy jaki zarost. Opcji jest naprawdę dużo – radzę poczytać. Dla grubasów też jest opcja – bez zarośniętych policzków wyciągająca rysy bródka. W tym miejscy dodam uczciwie, że ja w sumie nie czytałem tych wszystkich wytycznych dotyczących kształtu owłosienia na twarzy – wymyśliłem sobie taką brodę zupełnie na tzw. „czuja”. Mnie się podoba i to wystarczy bo najważniejsze to czuć się dobrze – tego się trzymaj.
  3. To zależy, czy nie będzie taki zarost przeszkadzał Twojej partnerce. To bardzo ważny argument! Na nic bowiem twoje starania o utrzymanie pielęgnacji zarostu jak będziesz słuchał nieustannie tekstów pt „drapie mnie Twój zarost” i takie tam….. są kobiety, którym może to przeszkadzać i już! Mam nadzieję jednak, że są w mniejszości. Więcej chyba jednak jest zwolenniczek aniżeli przeciwniczek tego typu „atrybutu” męskości – co tu dużo mówić!
  4. To zależy czy Ci się w ogóle chce utrzymywać brodę. Rozwijając ten wątek powiem tak – mnie wkurzało nieustanne swędzenie wyrastających włosów na twarzy, które można ponoć zminimalizować kosmetykami do brody. Nie było to fajne ani przyjemne ale jak już wyrosły, to poza nielicznymi momentami że coś tam zaswędzi – jest OK. Prawda jest jednak taka, że broda wymaga pielęgnacji, no chyba że chcesz zrobić z siebie kloszarda ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Co jakiś czas, patrząc na moją brodę dochodzę do wniosku, że osiągnęła ona poziom nieładu i to jest dzień regulacji zarostu.

15267659_1644694095830133_2640878671578689973_nNie ma nic gorszego jak facet, któremu wchodzą w usta włosy z przydługich wąsów albo szczęśliwy posiadacz pierzastego, rzadkiego owłosienie brody z którym wygląda jak jakiś jeż. Warto też zainwestować w trymer do przycinania brody, posiadać ostre nożyczki i co jakiś czas (ja raz w tygodniu) poświęcić 15 minut na zabawę w regulowanie brody. Przyda się również pianka do golenia oraz nieśmiertelna maszynka 🙁 nie uciekniesz od tego. Można też zainwestować w specjalne preparaty do pielęgnacji naszego owłosienia. Ja nie jestem idealny i powiem szczerze, że obecnie nie używam nie mniej sądzę, że warto.

Trzeba pamiętać również o myciu brody, która ma styczność z jedzeniem. To normalne włosy, o które również trzeba dbać i je pielęgnować. Ale bez przesady, normalna higiena twarzy powinna obejmować mycie zarostu i tyle, chyba że zdecydujesz się używać preparatów do pielęgnacji brody. Na rynku dostępne są olejki i balsamy wzmacniające brodę, woski i inne specyfiki – warto zapoznać się z nimi zapoznać i zaprzyjaźnić. Możesz zignorować temat pielęgnacji brody, jeżeli stać Cię na wizyty w salonie np. Barber Shop. Jeżeli nie jesteś pewien z jakim zarostem będzie Ci do twarzy to udaj się tam – chłopaki doradzą Ci co i jak.

Czy warto?

5-powodow-dla-ktorych-warto-miec-brode

 

 

Z mojej strony życzę Ci powodzenia i wytrwałości w pielęgnacji brody.

A jakie są twoje przemyślenia w tym zakresie?

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)