„Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie dbać o siebie. (…) Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę”
Wiktor Osiatyński

Mądrość cytatów

Piękny cytat, który wpadł mi w oko ostatnio przeglądając „internety”, jak to młodzież teraz mówi. Cytat ten skłonił mnie do pewnych refleksji, którymi chciałbym się podzielić. W tym pędzącym świecie, w dobie nieustającego braku czasu, warto czasem odpieprzyć się od siebie, nie napinać się zbyt mocno. Nie wyznaczać sobie zadań na maxa, na 110 procent. Przenosząc powyższy cytat na grunt szeroko rozumianej pasji, do sportu oczywiście również, warto zaplanować dzień aby zadbać o siebie. Ktoś kto ma pasję jest, czy tego chce czy nie, mistrzem planowania. Codzienne znajdowanie marginesów czasowych w za krótkim dniu, to właśnie prawdziwe mistrzostwo, w którym wyjątkowo dobrze czują się pasjonaci. Bo pasja granicząca często ze swego rodzaju uzależnieniem, wyzwala w nas pokłady organizacyjne i intelektualne, które są niedostępne dla tych „bez pasji”. Podam prosty przykład: mam kolegę, z którym mam niekiedy szczęście spotkać się na treningu, który ma pięcioro dzieci i jednocześnie uprawia triathlon, uczestniczy w zawodach również na dystansie iron man. Jak on to robi? Zapytałem go więc o ty. Odpowiedział mi, to proste najstarsze dziecko opiekuje się najmłodszym a ja idę na trening 🙂 Genialne? No raczej….. Podobnych rozwiązań są dziesiątki. Kreatywność ludzka jest nieograniczona. Potrzeba wymusi na Tobie prędzej czy później zdolność żonglowania obowiązkami.

Ambicja czy święty spokój?

20150617_183739Inna sprawa w ustalaniu sobie zbyt ambitnych planów, których w efekcie często nie jesteśmy w stanie zrealizować. W kontekście zamierzeń treningowych, rezultatów biegu ale również w codziennych obowiązkach. Jeżeli przesadzisz z ambicją i nie ustalisz realnych celów frustracja dopadnie Cię szybciej niż myślisz. Dlaczego trener nie „wypuszcza” młodego boksera od razu na głęboką wodę? To jasne – buduje nie tylko statystykę walk ale również psychikę zawodnika, jego pewność siebie oraz dojrzałość sportową połączoną ze wzrostem umiejętności sportowych nabytych podczas treningu i tychże walk. W trenowaniu biegania wielokrotnie za wszelką cenę chciałem zrealizować trening i bardzo często schodziłem z trasy z pochylonym czołem, niezadowolony kompletnie z treningu – za dużo chorej ambicji, niepotrzebnej na treningu rywalizacji z samym sobą. Z czasem nauczyłem się odpuszczać sobie tę rywalizację uznając, że każdy trening przynosi efekty, nawet ten, z którego do końca nie byłem zadowolony. Tak właśnie jest. Z czasem, a nabywają tego bardziej doświadczeni ludzie, że aby osiągnąć spokój wewnętrzny czasem trzeba sobie po prostu odpuścić. Trenuj cierpliwie, nie napinaj się za bardzo (nie mówię tu aby nie być ambitnym ale we wszystkim trzeba zachować umiar) a efekty przyjdą szybciej niż Ci się wydaje.

à propos odpuszczania w życiu codziennym. Szkoda życia, dnia na zajmowanie się małymi ludźmi, którzy bardzo często kręcą się wokół Ciebie. Takich klasycznych hejterów, sfrustrowanych karłów wątpliwej reputacji i moralności – tacy znajdą się wszędzie. Warto po prostu takich ludzi mieć klasycznie w dupie, omijać skutecznie co przynosi zasadniczo spokój wewnętrzny i pozwala skoncentrować się na rzeczach ważnych. Trzeba realizować z góry założony plan, robić swoje i nie oglądać się specjalnie za siebie.

Czasem jednak trudno odpuścić

Inna sprawa jak odpuszczasz treningi w ogóle. Zdarza się każdemu, nawet najlepszym zawodnikom. Zawsze może coś wypaść i jeżeli jest to siła wyższa to spoko – jesteśmy tylko ludźmi. Mamy swoje problemy, dzieci rodziny, pracę i nie jesteśmy w stanie w 100% zapanować nad wszystkim i wszystko przewidzieć. W przypadku absencji treningowej która jest wynikiem zwykłego lenistwa, trudno mówić (w moim oczywiście przypadku) o szybkim pozbyciu się poczucia winy………..tak mają uzależnieni niestety. To poczucie winy jest tym głębsze im bardziej chcesz osiągnąć cel. Całe te powyższe dywagacje w kontekście odpuszczania treningów u mnie się nie sprawdzają. Kac moralny 🙂

A na koniec kolejny cytat dla wszystkich pasjonatów, który jest potwierdzeniem, że warto mieć pasję. Nieważne jaką. Dla niektórych będą to dzieci, rodzina. Dla innych sport. Każdy jakąś tam ma. Czasem musi ją tylko dostrzec bo często nawet nie wie że ma a niekiedy trzeba ją odkryć na nowo.

„Bądź wierny swojej pasji, bo ona nigdy Ciebie nie zawiedzie, tak jak mogą zrobić to ludzie”
Ken Keyes

[related_post themes=”flat”]
Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)