Rafał wróć!!! Takimi oto słowami w rozmowach wspominamy naszego kolegę, który w poszukiwaniu lepszego jutra skorzystał z jednego z przywilejów bycia obywatelem państwa będącego członkiem Unii Europejskiej, zwanemu górnolotnie swobodnym przepływem pracowników. Dla mnie to emigracja zarobkowa ale chciałem jakoś tak ambitniej wprowadzić do tematu głównego 🙂

Niejedno razem przeszliśmy i niejedną noc zarwaliśmy razem świętując z z ważnych powodów oraz czasem z byle jakiego. Dodam, że tych drugich okoliczności było większość bo Rafał rozrywkowym człowiekiem wszak jest a my mu nie ustępujemy, rzecz jasna.

Choć poznałem Rafała relatywnie niedawno (jest on przyjacielem Małgosi od dziecka), Rafał to przyjaciel przed duże „P” i nie tylko jeżeli chodzi o kwestie rozrywkowe ale również, jeżeli chodzi o wsparcie i pomoc, kiedy była potrzebna. Gotów nieść ją zawsze – no chyba że spał i aktualnie nie mógł odebrać telefonu – sorry Raf ale nie mogłem się powstrzymać od tej drobnej uszczypliwości.

Emigracja kolegi

Nie będę pisał ze wzruszeniem, że opiekował się psem podczas naszych nieobecności, co było dla nas nie lada udogodnieniem. Dodam tylko w tej delikatnej sprawie, że podobno spali razem – to tylko podobno, bo suka dyplomatycznie milczy a Rafał też za specjalnie nie rozwijał tego delikatnego wątku. Pamiętam jak dziś, jak zwaliła nas jelitówka w full opcji plus wysoka temperatura. Straciliśmy zdolność opieki nad małoletnim Piotrkiem. Nie sadziłem że kiedykolwiek tak się ucieszę na widok Rafała jak pojawił się po to oby zająć się Piotrkiem 🙂 Jak mi się morda cieszyła pomimo tego że rzyg cisnął mi się na usta, że tak się wyrażę 🙂 Niezapomniane chwile 🙂

Emigracja kolegi czyli Rafał wracajPamiętam również, jak na mega kacu pojawił się w szpitalu u Małgosi aby  towarzyszyć jej we wlewie chemii. Zasnął co prawda bidulek na leżance obok ale obecność a przede wszystkim poświęcenie zasługuje tu na najwyższe uznanie. Kto miał mega kaca to zrozumie jak to ciężko po nieprzespanej nocy wykonać ostatni zryw i jechać prawie godzinę do szpitala do przyjaciółki po to aby jej towarzyszyć kolejnych sześć godzin. Bardzo jestem mu za to wdzięczny. Takich rzeczy się nie zapomina i dlatego między innymi odczuwam wielki smutek że go nie będzie z nami w Święta. A jak już jestem przy Świętach to wspominam zeszłoroczne, w Parku Czechowickim 🙂 ….działo się Raf 🙂

Przy okazji, Rafał to także ojciec chrzestny Piotrka – najlepszy jak mógłby być 🙂

Ale koniec tych wychwalań i laudacji Rafał bo ci się w głowie poprzewraca. Jako, że nie będziemy się widzieć stary druhu – Wesołych Świąt!!!!!

No i wracaj!!!!

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)