OWM 2015 to kolejna próba przełamania pechowej „maratońskiej 13”. Miał być w tym roku, potem maraton warszawski a tu niestety same pechowe zdarzenia. W pierwszym przypadku zapalenie ścięgna, które aż trzeszczało przy minimalnym ruchu a jesienią naderwany mięsień brzuchaty łydki.

Aby wreszcie zakończyć to fatum, bo tak nazywam nieustające problemy, które bądź co bądź wcześniej się nie zdarzały, zapisałem się na OWM z myślą złamania bariery 3 h. Mam nadzieję że uda się przygotować do imprezy. W planach jeszcze start w półmaratonie warszawskim oraz bieg na 10 km w czerwcu.

facebook

Zamierzam 2 razy w tygodniu wyskoczyć około 4:30 rano na trening – zobaczymy czy się uda oraz położyć nacisk na ćwiczenia ogólnorozwojowe oraz żywienie. Jestem sam ciekaw czy po takiej długiej przerwie startowej będzie się dobrze biegło. Może uda się wyskoczyć co jakiś czas na basen, to wspaniała forma aktywności połączonej z regeneracją. Zobaczymy jak czas pozwoli 🙂

Tymczasem trenuję do końca roku jeszcze spokojnie, trzymając częstotliwość 4 treningów w tygodniu.Okolicznością sprzyjającą jest pełna dostępność do bieżni stadionu, gdzie mogę wykonywać szybsze treningi, zwłaszcza interwałowe, które biega się naprawdę dobrze.

Z maratonem orlenowskim mam same dobre skojarzenia. Tam w końcu złamałem rekord życiowy z Frankfurtu. Jest jeszcze sporo czasu na zrobienie formy więc mam nadzieję że się z wszystkim powyrabiam. Najważniejsze, że utrzymuję niezłą dyspozycje ogólną i nie powinno być specjalnie trudno się przygotować, choć to maraton i wszystko się może zdarzyć.

Plan na półmaraton warszawski jest prosty, pobiec poniżej 1:25. Mam nadzieję że wszystko wypali. Tymczasem jeszcze jedno zadanie przez prawie cztery miesiące mnie czeka – zrzucić około 4 kg, które weszły na mnie przez 8 tygodni przerwy 🙂

Motywacja musi być – głowa rządzi w końcu. Przygotowania do maratonu to najlepsza dla mnie forma motywacji do treningu i ogólnej aktywności.

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)