Dość długo nie pisałem a to dlatego że nie było specjalnie o czym. Bo o czym tu pisać jak frustracja człowieka dopada? Frustracja dopadła mnie z powodu mojej lewej nogi, która zamiast to się regenerować popadła w stan dla mnie zgoła dziwny. Po bez mała miesiącu (jak by się wydawało) regeneracji, przybrała zupełnie dziwne rozmiary w kostce i taki stan utrzymywał się przez ostatnich kilka tygodni.

stopa

Bolała mnie przy tym noga w przeróżnych miejscach. A to achilles a to ścięgno piszczelowe a to kostka. Dziwne to bardzo.

W końcu wnerwiłem się do tego stopnia że udałem się do lekarza. Oczywiście nie pomógł zbytnio tak jak przypuszczłem bo powiedział, że to robota dla ortopedy, dał skierowanie , zlecił prześwietlenie stopy (które rzecz jasna nic nie dało) i tyle. Udałem się zatem do Carolina Medical Center aby wykonać USG. Oto co napisał Pan Doktor:

20151209_111911

Zatem problem dotyczy ścięgna piszczelowego, którego tylna części przebiega koło kostki i jedyne co można zrobić to przeczekać procesy degeneracyjne. Musi to się podziać a ja muszę uzbroić się w cierpliwość. Pan doktor wspomniał również abym w miarę możliwości nie przesadzał z bieganiem bo moja lewa stopa nie jest najlepszym materiałem na trening a łapanie ścięgien za pomocą zabiegu nie jest najlepszym co mogło by mi się teraz przytrafić. Zarekomendował również poszukanie innych form aktywności sportowej 🙁 , co oczywiście wziąłem na moment pod uwagę ale tylko przez kurtuazję i szacunek do białego fartucha 🙂

Sądzę, obserwując nogę, że na początku przyszłego roku wyskoczę na pierwszy trening….może już w święta? Opuchlizna wyraźnie się zmniejszyła a i bólu zbytniego już nie odczuwam. Zobaczymy.

Tymczasem realizuję się ojcowsko na urlopie tacierzyńskim i specjalnie czasu na inną aktywność nie mam, choć pewnie jak bym mógł biegać to bym „urwał” jakiś czas na trening. Ale póki co, opiekuję się synkiem:

DSC_0223

Robię mu sesje zdjęciowe, cieszę się każdym wspólnie spędzonym dniem, choć czasem jest ciężko. Jak tylko mogę, staram się wychodzić z domu i wspierać „Panią Prezes” – jak w domu rodzinnym Małgorzata jest nazywana 🙂 w jej aktywnościach zawodowych np. jak tu podczas Gali Polska Chemia:

DSC_2920

[related_post themes=”flat”]
Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)