Mogę mówić tu jedynie o swoim podejściu do tego tematu. Są tacy, którzy będą kontestować mój typ myślenia ale patrząc na ekspansję tatuażu artystycznego na ciałach Polaków, to sądzę że grono przeciwników tatuażu znacznie zmalało. Z wieloma osobami rozmawiałem na ten temat ale żadna z nich, czy to z przekonania czy też z wrodzonej kurtuazji, nigdy nie krytykowała moich wyborów w zakresie ozdobienia skóry tatuażem. No …może jedna ale to malkontent we wszystkich dziedzinach życia.

Od początku…

Zawsze podobały mi się tatuaże, choć jak sięgam pamięcią wstecz, to te siermiężne, rodem z kryminału niekoniecznie. Z czasem pojawiały się coraz bardziej artystyczne dzieła, również kolorowe i odkąd pamiętam, zawsze mnie coś ciągnęło do tatuażu, chciałem coś takiego mieć! Wreszcie dojrzałem do tej decyzji i powiedziałem TAK! To jest klasyczny must have, jak to się teraz mówi.

Jaki tatuaż i gdzie?

To kwestia wyboru. Są zwolennicy teorii że musi coś znaczyć dla właściciela takiego tatuażu ale są też tacy, którzy twierdzą że ma się podobać i tyle. Jedno nie wyklucza wszak drugiego. Mój pierwszy tatuaż to imiona mojej Małgosi w języku hebrajskim. Ten tatuaż to z kategorii „ma znaczyć coś”. Kolejny na żebrach to imiona moich pociech w języku hebrajskim – czyli drugi z tych „osobistych”. Wreszcie kolejny – największy, to typu podobających się. Tatuaż duży, wytatuowany na ramieniu, okupiony blisko 10-godzinnym siedzeniem w studiu tatuażu. I to nie koniec! Będę go rozwijał 🙂

Osobiście uważam, że nie ma znaczenia jaki tatuaż wybierzemy, jakie są nasze pobudki. Najważniejsze abyśmy byli na 100 procent zdecydowani. To ma być nasz wybór zarówno co do tatuażu jak i miejsca jego lokalizacji. Są miejsca bardziej unerwione, są takie, gdzie boli bardziej, są takie gdzie raczej nie powinniśmy się tatuować i są te komfortowe. Z niekomfortowych wybrał bym chyba mostek i żebra. Z komfortowych to chyba ramię i plecy – jak dla mnie. Miejsca w których podobno tatuażu się nie powinno robić to pośladki czyli miejsce podlegające że tak się wyrażę „deformacji” 🙂 – albo dieta całe życie!!!

Ale tatuaż zawsze trochę boli, bo jak by nie bolał to wszyscy by mogli mieć, a tak na poważnie, zależy też od tolerancji bólu „pacjenta”. Jeżeli chodzi o wybór miejsca to pewnie dla większości będą to miejsca, które pozwolą zasłonić dzieło aby nie przeszkadzało w pracy. Nie mnie jednak i w tym obszarze odnotować można zwiększone przyzwolenie pracodawców na widok wytatuowanych pracowników – tak trzymać!

Studio tatuażu

Najważniejsza sprawa. Jak wybierzesz wariant tani to możesz być niezadowolony. Szkoda nawet rozważać robienie tatuażu u tzw. „Zdzicha w piwnicy” z uwagi na jakość a jak nie jakość to z uwagi na brak odpowiednich warunków sanitarno-higienicznych. Pamiętaj! Tatuaż to ingerencja w Twoje ciało i musisz być pewien że maszynkę trzyma fachowiec, który dba o Twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Zagrożeń w przypadku uchybienia zasadom bezpieczeństwa w tym zakresie jest masa. Na szczęście ofert profesjonalistów jest bez liku więc z wyborem dobrego studia tatuażu nie będziesz miał kłopotu. Polecam pogrzebać w internecie, poczytać opinie klientów i wybrać.

Czy warto?

Moim zdaniem warto. Tatuaż to coś osobistego, trochę jak biżuteria która zdobi ciało. To coś co będzie Ci towarzyszyło przez całe życie. Rozumiem, że nie wszyscy są tego zdania ale też nie wszyscy muszą. Rozumiem, że tatuaże mogą uzależniać i zawsze znajdzie się pomysł na kolejny tatuaż – to zabawa dla osób pełnoletnich więc innym nic do tego. Ważne, aby osoby nie popierające tatuaży szanowały wybory innych ludzi……..to chyba uniwersalna zasada tolerancji 🙂

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)