Nareszcie. Wracam do biegania choć na razie siermiężnie i z trudem ale biegam a to jest najważniejsze. Noga jest co prawda lekko spuchnięta, ale z tego co mówił lekarz to taka może zostać na skutek zmian strukturalnych ścięgna piszczelowego. Co tam, grubsza może być aby tylko nie bolała.

12310656_1516572145308996_5060276298212897050_nPierwszy trening zaliczyłem w piątek. To był raczej marszobieg (2 przerwy krótkie zmuszony byłem zrobić) bo nogi miałem jak z waty a płuca po tych 10 tygodniach niebiegania pracowały jak by w trybie awaryjnym. Trzeba przyznać, że strasznie się skatowałem choć przebiegłem tylko 9 km – wystarczy jak na pierwszy trening. Nie ma co przesadzać, wszak ambicja to nie jest najlepszy doradca w pierwszych tygodniach treningu po długiej przerwie.

Kolejny trening to niedziela i już ewidentnie lepiej mi się biegało. Zaliczyłem 10 km w deszczu i sporym wietrze ale samopoczucie o niebo lepsze miałem niż w piątek. Stadion praktycznie pusty a ja w rytmie Guns n’ Roses zaliczałem spokojnie swoje okrążenia, w tempie około 5:00/km. Zakwasy mam co prawda do dzisiaj w nogach i nie tylko ale to bardzo przyjemne uczucie.

1376321_852492241437107_5498245329635838157_nDzisiaj w planie 12 km, krótko mówiąc zwiększam powoli kilometraż i patrzę na tę nieszczęsną nogę. Oczywiście tempo bez zmian 🙂 Zakładam, że w pierwszym miesiącu będę realizował treningi w systemie co drugi dzień, no chyba że plan tygodnia inaczej się ułoży, to dopuszczam i dwa treningi z rzędu. Traktuję pierwszy miesiąc na miękko jako typowo rozruchowy. W połowie stycznia powinienem już trenować normalnie, tak aby na wiosnę może gdzieś wystartować? Jakaś „dyszka” może? albo półmaraton? Coś się pobiegnie. Zobaczymy jak ta noga będzie się sprawować, bo jak będzie dokuczać to znaczy że naprawdę nie jest dobrze 🙁

Ja by się okazało, że nic nie dolega to może nawet pobiegnę te 42,195 w Orlen Warsaw Marathon. A co!

[related_post themes=”flat”]
Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)