Kolejny tydzień projektu Wyzwanie runfun.com.pl za mną. Ciężki to był tydzień, nie powiem i to nie z uwagi na reżim jaki sobie ustawiłem, bo co to za reżim? Nie jem jedynie słodyczy, pochłaniam owoce i warzywa plus normalne jedzenie w mniejszych ale częstszych porcjach. Dodatkowo trochę ćwiczeń, które lubię no i bieganie, które jest formą relaksu – co tu nie mówić. Ciężki  to był tydzień z powodu infekcji jaka zapanowała w domu i trzeba się z nią było uporać. Mimo wszystkich problemów zdrowotnych udało się przede wszystkim zrobić solidne ćwiczenia siłowe w domu. Nie powiem, ciężko się wstaje z zakwasami kolejnego i nie tylko kolejnego dnia – pocierpiałem od wtorku do niedzieli. Cóż, świadczy to o niczym innym jak o lenistwie do jakiego dopuściłem w ostatnich miesiącach. Zakwasy te jednak były dla mnie inspiracją do poszukiwania różnorodnych ćwiczeń aby organizm nie przyzwyczaił się do monotematycznych niedogodności. W poszukiwaniu inspiracji ćwiczeń na mięśnie brzucha przyszedł profil facebookowy Jordana Yeoh

Po tych ćwiczeniach zakwasy potrafią wystrzelić w powietrze kolejnego dnia – polecam 🙂 Od razu dałem tak zwanego „suba” jego konta bo może coś tam u niego podpatrzę.

Co się udało zrobić w ubiegłym tygodniu?

Przede wszystkim wykonać prawie wszystkie zaplanowane treningi:

  • wtorek, piątek – gimnastyka siłowa
  • sobota – bieganie 10 km

Z uwagi na moją infekcję trening ten był cholernie ciężki i przerywany atakami kaszlu ale jakoś dałem radę. Jak widać na poniższym wykresie, tętno podczas treningu znacząco spadło przy jednoczesnym przyśpieszeniu tempa nawet pomimo infekcji, co świadczy o adaptacji organizmu do zwiększonego wysiłku fizycznego czyli poprawy wydolności.

Jeżeli chodzi o żywienie to tu bez zmian. Więcej warzyw i owoców jakoś wchodzi i staram się tego pilnować. Ponadto, dużo więcej piję wody i bilans wszystkich płynów zamykam na poziomie około 4 litrów, w tym 2 litry wody. Generalnie stawiam na białko z lekkim ograniczeniem węglowodanów. Pieczywo – tylko ciemne żytnie!

Jak wygląda waga po drugim tygodniu Wyzwania? Ano tak 🙂

Czego nie udało się zrobić?

Jeżeli miałbym wymienić jak na spowiedzi moje „grzeszki” to jednym tchem wymieniłbym jedno piwo, trochę półwytrawnego wina i spory kawałek urodzinowego tortu Mateusza – ale nie żałuję więc rozgrzeszenia i tak nie dostanę 🙂

Nie udało się pobiegać w niedzielę z uwagi na stan zdrowia ale jako, że kaszel odpuścił odrobię trening dziś w ramach przeprosin samego siebie 🙂

 

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)