Zagęszczanie brody to nie jest prosty temat. DNA nie oszukasz, cudów nie zrobisz w przypadku rzadkiego zarostu. Mnie natura wyposażyła w wysokie czoło (żeby nie powiedzieć „łysą pałę”) i całkiem gęsty zarost szczęki. Tak to jest jak człowiek za szybko zejdzie z drzewa – jak powiada moja matka 🙂

Osobom, z rzadkim zarostem, jeżeli są młode, osobiście radzę poczekać gdyż sam wiem po sobie, zarost gęstnieje  z wiekiem. Trzeba tu szukać nadziei 🙂 To raczej nieprawda, że dzieje się to po wytrwałym goleniu, które umacnia włosy – ja bynajmniej patrząc na moją łysą pałę nie wierzę 🙂

W moim konkretnym przypadku samo zapuszczanie nie sprawia większego kłopotu a raczej moje zbyt wysublimowane poczucie smaku nakazuje ciągle grzebać przy brodzie. A to coś podcinam a to podgalam i tak w kółko. Taka mania 🙂

Póki co zagęszczam zarost a sprowadza się to przede wszystkim do:

  1. większej dbałości o brodę – tu idą przede wszystkim olejek do brody, oraz częste wyczesywanie kardaczem i grzebieniem.
  2. pozwolenia brodzie spokojnie rosnąć i jednocześnie lekko korygować zarost tak, aby plackowate miejsca miały szansę spokojnie zarastać. Jednocześnie staram się utrzymać jako-taką symetrię tego owłosienia wg mojej wizji.

Jeżeli jesteś właścicielem rzadkiego zarostu, staraj się nie zapuszczać go nadmiernie a raczej utrzymywać tygodniową szczecinę zaczesując go odpowiednio. Dzięki takiemu zabiegowi stworzysz wizualny efekt gęściejszego zarostu. W mojej ocenie zapuszczanie brody z rzadkiego zarostu w pewnym momencie wygląda komicznie ale to kwestia gustu – możesz mieć inne zdanie.

Dodatkowo – to że masz rzadki zarost nie przekreśla Cię w posiadaniu brody – co do zasady. Zastanów się, czy Twoja broda ma mocne strony pasujące do kształtu Twojej twarzy. Innymi słowy, niepotrzebna ci pełna broda w przypadku, gdy jesteś posiadaczem twarzy okrągłej. Tu wystarczy zarost w stylu Leonardo Di Caprio, który również nie może pochwalić się imponującym zarostem a jednak jest klasycznym przykładem wykorzystania tego co ma – choć sądzę, że sam na to nie wpadł tylko ma dobrego doradcę 🙂

Więc do dzieła. Popatrz na to czym dysponujesz i zastanów się co można z tego zrobić. Jak nie jesteś w stanie sam tego określić, zapuść zarost nie zważając na chwilowe trudy i udaj się do barbera aby ten coś ci zaproponował. Na pewno jest coś co można wykorzystać. Dla chcącego nic trudnego – powodzenia 🙂

Share:
Autor: Paweł Zawadzki
Hej. Jestem autorem bloga runfun.com.pl. Moją pasją jest między innymi bieganie, które z przerwami (raczej mniejszymi) uprawiam od 2008 roku. Cieszę się że zajrzałeś na moją stronę. Miłej Lektury :)